wtorek, 22 września 2015

Ślinochłon

No właśnie nie śliniak, a Ślinochłon i to przez duże Ś. Mini ząbkuje (odkąd skończył 2 miesiące:)), ale teraz to już jest jakieś apogeum chyba. Ślina leci w takim tempie, że szafy ubranek by nie tarczyło na pochłanianie. Kupiłam w Ikei ceratę (oni to ładnie nazwali 'bawełna z warstwą plastiku') bo była w promocji i uszyłam śliniak. Pod spodem rzeczona cerata, na wierzchu ręcznik frote, a żeby smutno nie było to dodałam aplikację z bawełny:

środa, 16 września 2015

Aaa kotki dwa...

...Szarobure obydwa
Jeden duży drugi mały
Oba mi się spodobały.


Strasznie mi się podobają koty klamkowce. Uszyłam dwa. Jeden duży, drugi mały. I nie są szarobure:)
 Tak sobie wspólnie wiszą:
I zbliżenie na pyszczek i turkusowe oczka (dosłownie):
A gdyby ktoś zamarzył o takich samych, to tutaj macie wykrój:


poniedziałek, 14 września 2015

Nie o to chodzi by złapać króliczka...


...ale by uszyć go:)
Kolejne Szyjątko. Tym razem królik. I tym razem dużo większy niż poprzednie. Tak dwa razy większy. Królik ma 23cm wzrostu i dostał robocze imię Horrorek. Nie podoba mi się, ale młody zadowolony, a to najważniejsze.


piątek, 11 września 2015

Minky, minky, minky...

Bardzo, ale to naprawdę bardzo podoba mi się minky. Kto nie wie, to niech zapyta wujka Google cóż to jest minky. Minky jest mięciutkie, milutkie i kochane. Tak mi się to minky podoba, że postanowiłam, że Młody musi mieć do przedszkola komplet minky. Ale, ale. gotowy komplet kosztuje na znanym portalu aukcyjnym cos koło 120zł, a to dużo. No to zabrałam Pana Męża i pojechałam do hurtowni tkanin i kupiłam minky. I uszyłam. A co. Moja babcia szyła, moja mama szyła, moja teściowa szyła to ja nie dam rady? Ja? No i dałam radę:)
Na początek poszła poduszka. Jako łatwiejsza. A takiego wała, bo wcale nie łatwiejsza. Okazało się, że uciełam za krótki suwak i musiałam korzystać z tzw. pasków pomocniczych. Dałam radę? Dałam:



 A tutaj uwieczniła moje superhiper wstawki do suwaka:)
 No to jak już poduszka była gotowa, przyszedł czas na kocyk. Poszło na niego dwa miliony szpilek, ale się udało. Okazało się, że mimo rozmiarów, kocyk dużo łatwiej się szyje niż poduszkę. Trochę problemów sprawiły mi rogi, ale metodą prób i błędów dałam radę.

 Może nie jest to profesjonalne. Może nie jest równe jak od linijki. Ale ja jestem z siebie dumna jak paw.
Pokonałam minky.

poniedziałek, 7 września 2015

Urodziny, urodziny...

Dzisiaj matka kura kończy ... lat. Z tej okazji powstała dla niej kartka:


Karteczka bierze udział we wrześniowym wyzwaniu u Agaty

środa, 29 lipca 2015

Na jagody:)

W ogródku dojrzewają borówki, więc zapraszam na tartę z borówkami:
 
Ciasto:
  • 150g mąki 
  • 120g masła
  • 30g cukru pudru
  1. przesiewamy mąkę i cukier do miski
  2. masło kroimy w kostkę i dorzucamy do miski
  3. szybko zagniatamy ciasto
  4. robimy z ciasta kulkę i wkładamy do lodówki na co najmniej pół godziny /w woreczku foliowym/
  5. rozwałkowujemy ciasto
  6. wykładamy nim formę do tarty
  7. pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180'C przez 20 minut
Nadzienie:
  • 250g serka mascarpone
  • 200g białej czekolady
  • borówki amerykańskie
  1. rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej
  2. miksujemy serek (na najmniejszych obrotach miksera)
  3. porcjami dodajemy przestudzoną czekoladę (ciągle miksując)
  4. wykładamy masę na wystudzony spód
  5. posypujemy borówkami
  6. wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę
Ciasto jest bardzo, ale to bardzo słodkie.
Smacznego

środa, 22 lipca 2015

Morza szum...

Uff jak gorąco
puff jak gorąco
Marzy mi się leżing, plażing itd. Niestety przy młodych to tylko pomarzyć można. Z tych marzeń powstał obrazek, kolaż - marynistyczny.


- deseczka około 10x10cm
- farby akrylowe
- patyki i gałązki z ogrodu
- ścinki materiałów

Dzieło bierze udział w wyzwaniu essy-floresy