Ale mądry tytuł kura wymyśliła:) Cóż to ten upcykling i dlaczego kuchenny.
Otóż jako rzecze ciocia Wiki: upcykling to forma przetwarzania odpadów, w wyniku której powstaje coś o wyższej wartości niż produkt początkowy.
A było to tak:
Dawno, dawno temu (no dobra, w piątek) na obiad była zupa kalafiorowa i do drugiego gotowane ziemniaki. I jak to zwykle bywa i zupa i ziemniaki postanowiły nie zostać zjedzone do końca. Trafiły do lodówki i pewnikiem na drugi dzień trafiłyby do kosza (bo ani to porcja dla jednej osoby, ani już ładne nie jest), ale matka Kura uknuła przebiegły plan. Wykorzystam.
Ziemniaki trafiły do maszynki do mięsa. Po przemieleniu dostały do towarzystwa jajko, 4-6 łyżek mąki pszennej i trochę soli i pieprzu ziołowego. Następnie trafiły w postaci klusek wykładanych łyżką na gorący olej, gdzie spędziły piękne 5-8 minut. Potem poszły odpoczywać na ręczniku papierowym. W tym czasie zupa-krem z kalafiora gotowała się. I gotowała, i gotowała. Aż jak w wierszyku 'została z niej garstka' na szczęście nie proszku, a sosu. I tak powstały kotleto-kluski z ziemniaków i sos kalafiorowy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 marca 2015
środa, 3 września 2014
Lepszy niż ze słoika
Do tej pory myślałam, że pewna firma na Ł jest bezkonkurencyjna w produkowaniu sosu słodko kwaśnego. Myliłam się. Nieskromnie powiem, że mój jest lepszy (i bez polepszaczy). Zapraszam na ryż z kurczakiem w sosie słodko kwaśnym
Sos:
Marchewkę, pietruszkę i selera kroimy w słupki. Pora i cebulę w kostkę. Krążki ananasa w kawałki.
Na niewielkiej ilości oliwy podsmażamy cebulę i pora. Dodajemy pozostałe warzywa i sos sojowy. Podlewamy ok. 1/4 szklanki wody i dusimy do miękkości. Dodajemy ananasa i pędy bambusa, dusimy jeszcze chwilę i dodajemy koncentrat rozrobiony z wodą (1/4 szklanki) i 3 łyżkami syropu z ananasa. Zagotowujemy
Dodatkowo:
Kurczaka kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni. Dodajemy do sosu i dusimy całość jakieś 5 minut.
Ryż gotujemy
Mieszamy wszystko razem.
Smacznego
Sos:
- 2 marchewki
- mała pietruszka
- kawałek selera (ćwiartka z dużego)
- kawałek pora (10cm)
- cebula
- pół słoika pędów bambusa
- puszka ananasa
- 3 łyżki sosu sojowego
- słoiczek koncentratu pomidorowego
Marchewkę, pietruszkę i selera kroimy w słupki. Pora i cebulę w kostkę. Krążki ananasa w kawałki.
Na niewielkiej ilości oliwy podsmażamy cebulę i pora. Dodajemy pozostałe warzywa i sos sojowy. Podlewamy ok. 1/4 szklanki wody i dusimy do miękkości. Dodajemy ananasa i pędy bambusa, dusimy jeszcze chwilę i dodajemy koncentrat rozrobiony z wodą (1/4 szklanki) i 3 łyżkami syropu z ananasa. Zagotowujemy
Dodatkowo:
- ryż (jaki kto lubi, ale najbardziej według mnie pasuje zwykły biały)
- 2 piersi z kurczaka
Kurczaka kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni. Dodajemy do sosu i dusimy całość jakieś 5 minut.
Ryż gotujemy
Mieszamy wszystko razem.
Smacznego
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Prawie fastfood
Jestem fanem pizzy. Jak mi się włączy zachcianka, to dopóki nie zjem, to spać spokojnie nie mogę. Wczoraj pizza wyszła spontanicznie. Okazało się, że w lodówce kończą ważność drożdże. Zapraszam, więc na domową pizzę:
Ciasto /przepis od mojej szwagierki/:
Mieszamy sos. Jeśli jest za gęsty to dodajemy oliwę, do uzyskania pożądanej konsystencji.
Pieczarki kroimy w plasterki i podduszamy na maśle /dodaję sosu sojowo-grzybowego/. Cebulę szklimy na oliwie. Wędlinę kroimy drobno, a ser ścieramy na tarce.
Ciasto rozgniatamy na macie na grubość 1-2cm /nie musi być równo/. Smarujemy dokładnie sosem. układamy dodatki /poza serem/.
Wstawiamy do nagrzanego na 180'C piekarnika i pieczemy ok 15 minut. Wyjmujemy i posypujemy serem. Wkładamy jeszcze na 5 minut do piekarnika.
Wyjmujemy i voilà mamy gotową pachnącą, pyszną, domową pizzę. I to za niecałe 8zł + dodatki
Smacznego
stan przed upieczeniem i odzianiem w ser /ta uboga część to dla mniejszego/
i gotowe:) Trochę się sos na brzegach przypalił, bo obczajam w piekarniku funkcję pizza, i nie do końca jeszcze trafiam
Ciasto /przepis od mojej szwagierki/:
- 3 szklanki mąki - używam tortowej Lubelli - 2,63zł
- 1 szklanka letniej wody - 0,10zł
- 50g drożdży - 0,49zł
- 3 łyżki oliwy z oliwek - 1,50zł
- łyżeczka soli - 0,01zł
- łyżeczka cukru - 0,01zł
- opcjonalnie bazylia, oregano i inne ulubione zioła- 0,10zł
- mały słoiczek koncentratu pomidorowego - 1,20zł
- czosnek w proszku /lub zgnieciony świeży/ - 0,10zł
- 2-3 łyżki oliwy z oliwek - 1,50zł
- bazylia - 0,10zł
- pieczarki
- cebula
- szynka
- ser żółty
- oliwki - tylko dla mnie
Mieszamy sos. Jeśli jest za gęsty to dodajemy oliwę, do uzyskania pożądanej konsystencji.
Pieczarki kroimy w plasterki i podduszamy na maśle /dodaję sosu sojowo-grzybowego/. Cebulę szklimy na oliwie. Wędlinę kroimy drobno, a ser ścieramy na tarce.
Ciasto rozgniatamy na macie na grubość 1-2cm /nie musi być równo/. Smarujemy dokładnie sosem. układamy dodatki /poza serem/.
Wstawiamy do nagrzanego na 180'C piekarnika i pieczemy ok 15 minut. Wyjmujemy i posypujemy serem. Wkładamy jeszcze na 5 minut do piekarnika.
Wyjmujemy i voilà mamy gotową pachnącą, pyszną, domową pizzę. I to za niecałe 8zł + dodatki
Smacznego
Subskrybuj:
Posty (Atom)