wtorek, 22 września 2015

Ślinochłon

No właśnie nie śliniak, a Ślinochłon i to przez duże Ś. Mini ząbkuje (odkąd skończył 2 miesiące:)), ale teraz to już jest jakieś apogeum chyba. Ślina leci w takim tempie, że szafy ubranek by nie tarczyło na pochłanianie. Kupiłam w Ikei ceratę (oni to ładnie nazwali 'bawełna z warstwą plastiku') bo była w promocji i uszyłam śliniak. Pod spodem rzeczona cerata, na wierzchu ręcznik frote, a żeby smutno nie było to dodałam aplikację z bawełny: